|
Niepodległość jest
niezauważalna w życiu narodu, jeżeli jest. Któż z obywateli
zajęty własnymi sprawami, rodziną i pracą myśli o niepodległości
swojego państwa? Jeżeli jednak naród niepodległość straci,
wówczas każdy dostrzeże jej brak. Nie tylko dlatego, że pojawi
się obca władza, język, prawo i pieniądze. Również dlatego, że
wówczas także osobista pomyślność każdego członka zniewolonego
narodu staje pod znakiem zapytania.
Nim w listopadzie 1918 roku krzyknięto: wolność – naród polski
przeszedł długą i dramatyczną drogę do niepodległości. Drogę
pełną wzniesień, ale i nie wolną od niepowodzeń i porażek. Szlak
walki prowadził również przez ziemię jedlińską. Pamiątką tamtych
dni, przy szosie za Jedlińskiem, na lewo na skręcie do Woli
Gutowskiej jest kopiec nad poległymi w 1809 r.
.
Wydarzenia z tamtych dni opisał ksiądz Jan Wiśniewski, w
cytowanym niżej fragmencie książki „Dekanat Radomski”;
„W miesiącu czerwcu 1809 r. zaszła potyczka pod Jedlińskiem
wojsk Polskich, pod dowództwem generała Zajączka z wojskiem
Austriackim*. Austriacy* od wsi Wsoli atakowali Polaków. Polacy
się odważnie bronili, ale gdy Austriacy* ze znacznymi siłami
przybyli od Jankowic, Polacy mając tylko dwie sześciofuntowe
armatki musieli się cofnąć w las ku wsi Lisowowi. Zginęło jednak
kilkuset Austriaków* , Węgrów i Tyrolczyków, a na ich mogile
stoi krzyż przez Adama Alberskiego, pamiętającego te czasy,
postawiony przy drodze do Jedlińska do wsi Wólki prowadzącej.
Bitwę tą tak opisuje generał Roman Soltyk w„Kampanii 1809r”:
„11-go czerwca brygada Hankego zaatakowana została
o świcie przez przednią straż austriacką* pod dowództwem
Gartenburga, który wyparł ze wsi Jankowic jeden batalion polski
z majorem Świderskim na czele. Na wieść o tej porażce, Zajączek
przybiegł za swoją dywizją*, pozostawiając na grobli dwie armaty
i jeden tylko batalion 3-go pułku piechoty pod dowództwem majora
Krukowieckiego. Piechota polska szła kolumnami z artylerią* na
przedzie nowo uformowany pułk jazdy ciągnął na lewym skrzydle.
Hauke uszykował za nimi* swoją brygadę i stanął w rezerwie.
Wyparto Austriaków* z Jankowic, które przeszły ponownie w ręce
polskie. Nad wsią górowały wzgórza osłaniające główne siły
Mondeta. Zajączek ciągle posuwał się naprzód, aż stanął
niespodziewanie wobec kolumn nieprzyjacielskich, które
niezwłocznie na niego natarły. Kawaleria* polska została odparta
i rozproszona, mimo wysiłków majora Rostworowskiego. Mondet
okrążył lewe skrzydło polskie, odkryte przez porażkę, jazda i
kawaleria* jego uderzyła z tyłu na piechotę polską. Generał
Zajączek nie upadł wszakże na duchu; przebiegał szeregi,
przemawiając do żołnierzy i świecił im własnym przykładem.
Daremnie usiłowali Austriacy* przełamać piechotę, która
ustawiona w czworoboki, powoli i w porządku cofnęła się do
Jedlińska. Szczególniej odznaczył się 3-ci batalion 12-go pułku
szerząc celnym ogniem rotowym wielkie spustoszenie w szeregach
jazdy nieprzyjacielskiej; strzelcy zaś łomżyńscy, wspierani
przez kilka plutonów 3-go batalionu 8-go pułku, odebrali
Austriakom* dwa zdobyte przez nich poprzednio działa polskie. O
zmroku powrócił Zajączek na swoją pozycję* w Jedlińsku.
Nie mniej szalony opór stawił major Krukowiecki na groblach
jedlińskich. Generał Mohr na czele silnych kolumn piechoty
austriackiej* na próżno* usiłował przeprawić się przez Radomkę.
Za każdym razem, przyjęty ogniem kartaczowym, cofnąć się musiał
w nieładzie. Mimo tak chlubnych dowodów męstwa* i wytrwałości,
dzień ten smutnym był dla Polaków: 600 pozostało na polu bitwy,
400 wzięto do niewoli; straty austriackie* - znacznie mniejsze –
nie przeniosły 500 ludzi. W nocy z 1 2-go na 13-ty generał
Zajączek cofnął się do Kozienic, 13-go do Gniewoszowa, a 14-go
zajął pozycję we wsi Góra naprzeciw Puław. Przyparty do Wisły,
nie mając mostu po za sobą, generał narażony był na porażkę w
razie napadu Austriaków*; liczył w prawdzie na pomoc stojących w
Puławach wojsk rosyjskich lecz nie mniej popełnił ważny błąd
strategiczny; zamiast posuwać się brzegiem Wisły , powinien był
cofnąć się nad Pilicę i schronić w lasach jedlińskich, gdzie
byłby i sam bezpieczniejszy i jednocześnie mógłby osłaniać
Warszawę, Austriacy* mogli ścigać go do Puław wepchnąć do Wisły
i zniszczyć całą jego dywizję* z tym* większą łatwością, że z
Jedlińska nad brzeg Wisły mieli tylko dwa dni marszu przez Radom
i Zwoleń. Na szczęście Mondet, który skupił swoje siły w
Radomiu, otrzymał rozkaz natychmiastowego wymarszu na Sandomierz
i obsadzenia okolic twierdzy od północy…
…W czasie tej potyczki doszczętnie Austriacy* zniszczyli
kościołek szpitalny św. Wojciecha w Jedlińsku, którego
mury w r. 1860 zostały rozebrane i użyte na wymurowanie
piwnic i spiżarni na probostwie (i ogrodzenie cmentarza
grzebalnego gdy je Austriacy* spalili).
Przy szosie za Jedlińskiem, na lewo na skręcie do Woli
Gutowskiej jest kopiec nad poległymi w 1809 r. Na tym kopcu w
1851 r. Adam Alberski wystawił krzyż, dziś stoi nowy.”
____________________________
* - użyto pisowni współczesnej
W tym roku obchody Święta Odzyskania Niepodległości
rozpoczęły się już w przeddzień tej daty. Stało się tak za
sprawą nauczycieli i młodzieży z Publicznego Gimnazjum w
Jedlińsku, którzy przygotowali okolicznościową akademię.
Była to doskonała okazja, aby w zadumie pochylić się nad
historią i docenić wartość odzyskanej, z tak wielkim trudem,
niepodległości.
Mottem akademii było hasło „PAMIĘCI TYCH, KTÓRZY WALCZYLI ZA
NIEPODLEGŁOŚĆ W LATACH 1939-1989”. Przygotowany montaż
słowno-muzyczny, ukazujący dramatyczne losy narodu polskiego w
walce z rządami bezprawia i niewolenia umysłów, został
wzbogacony prezentacją multimedialną, która stanowiła tło do
recytowanych wierszy oraz śpiewanych piosenek.
W prezentacji wykorzystano audiowizualne materiały archiwalne.
Uroczystość uświetnili swą obecnością licznie przybyli
kombatanci i mieszkańcy Jedlińska oraz władze Gminy na czele z
Wójtem Gminy Wojciechem Walczakiem.
11 listopada, tradycyjnie mieszkańcy Jedlińska spotkali się pod
pomnikiem poległych w latach 1939-1956 (fot. 2). Uroczystość
poprzedziła msza w kościele parafialnym, skąd przemaszerowano na
Rynek. W uroczystości udział wzięły władze Gminy z
Przewodniczącą Rady Marią Powroźnik i Wójtem Gminy – Wojciechem
Walczakiem, Radni, Kombatanci, mieszkańcy Gminy, młodzież
szkolna. Nie zabrakło orkiestry dętej OSP w Jedlińsku, w
wykonaniu której zebrani wysłuchali melodii wojskowych.

|